2017/09/13

0315 The Body Shop o zapachu masła shea



Zestaw od The Body Shop dostałam w prezencie gwiazdkowym. Nie ukrywam, że lubię kosmetyki tej marki za wyjątkowe zapachy i jakość, a nienawidzę za wysokie ceny;) jednak czasami można sobie pozwolić na odrobinę luksusu.

Zestaw, który wam pokazuję miał w sobie jeszcze mydełko w kostce i myjkę, którą bardzo lubię.


Mamy tu żel pod prysznic o kremowej konsystencji, małe opakowanie masła do ciała oraz peeling do ciała gruboziarnisty.





Żel ma 250 ml. Jest bardzo wydajny. Dobrze się pieni. No i to co chyba najważniejsze cudownie pachnie. Nie każda dziewczyna lubi zapach masła shea. Jest on charakterystyczny orzechowy. Troche ciężkawy idealny na zimę. Mnie spodobał się od razu.





Masełk do ciała miałam w mniejszej wersji i choć nie lubię smarowideł z tym produktem się polubiłam od pierwszej chwili. Piękny zapach, gęsta zbita, maślana konsystencja. Szybkie wchłaniania i brak tłustej warstwy. No i miękkość skóry bezcenna.


Peeling również ma intensywny orzechowy zapach. Jest tłusty i gruboziarnisty. Świetny do kolan czy ramion. Dość mocno drapie więc osoby preferyjące lżejsze ścieranie będą niezadowolone. Skóra jest miękka i natłuszczona po jego użyciu. Ja takie zdzieraki lubię więc dla mnie jest to super kosmetyk.

Podsumowując zestaw jest bardzo fajny. Zapach idealny na zimę, na lato może być za ciężki. Działanie i siła zapachu idalna, odstrasza mnie tylko cena. 70 zł za peeling to dla mnie przesada. Gdyby nie to byłby to zestaw goszczący na stałe w mojej łazience.

Polecam wam też inne warianty zapachowe. Można wąchać i wąchać :)

2017/09/10

0314 mleczna seria od Nivea moja opinia


Od jakiegoś czasu mamy w sklepach dostępną serię Hairmilk od firmy Nivea. Mamy do dyspozycji serię do włosów cienkich, normalnych i grubych. Składa się ona z 3 produktów: szamponu, odżywki w kremie i ekspresowej odżywki w sprayu opartych na nowej formule protein mleka. Z racji, że mam zapas kremowych odżywek na dobrych kilka miesięcy zakupiłam szampon i odżywkę w sprayu, bo lubię takie wynalazki. I jak? Reklama kłamie czy magia Kleopatry faktycznie działa??



Szampon





Butelka klasyczna solidna o pojemności 400 ml. Szampon w kolorze mlecznym. Delikatny zapach dość charakterystyczny dla kosmetyków Nivea. Tak się składa, że się lubimy. Szampon dobrze się pieni zapewne przez SLS w składzie. Jeśli chodzi o działanie protein mleka. Nie wiem czy są czy nie, ale moje włosy normalnie suche i sianowate po umyciu tym szamponem są miękkie i lśniące. Serio jak w tej reklamie. Efekt trzyma się do kolejnego mycia czyli u mnie 2 dni. Nie przetłuszczają się mocniej niż normalnie. Szampon SPOWODOWAŁ ŁUPIEŻ, ale dostaje do po wszystkich drogeryjnych szamponach prócz H&S😆 sama nie wiem dlaczego. Dlatego ta jedna wada nie jest wadą a standardem w moim przypadku. Cena regularna tego szamponu to ok. 15 zł czyli do ugryzienia, ale ja dorwałam do za 8.90 w promocji. Kolejną butelkę z pewnością kupię.


Odżywka







Odżwka w plastikowej butelce z aplikatorem przypomina dezodorant. Płyn w środku jest jakby dwufazowy. Oddzielające się warstwy trzeba ze sobą połączyć wstrząsając opakowanie. Aplikacja jest bajecznie prosta wystarczy spryskać i nie płukać. Bardzo wygodne czyli coś dla zabieganej mamuśki. Zapach klasyczny. Produkt nie jest tłusty. Po spryskaniu mokrych włosów zdecydowanie lepiej mi się je rozczesuje. Nie plączą się a szczotka sunie wręcz jak w masełku😆 trzeba jednak z ilością uważać. Pierwsze użycie nauczyło mnie by nie przesadzić. Włosy są wtedy przeciążone i kleją się. Ja zbyt obficie spryskałam końcówki, które mam troche zniszczone. Przesadziłam i stały się one sztywne i posklejane. Przy drugim i kolejnym pryskaniu zrobiłam to już z umiarem. Wtedy włosy są miękkie i lśniące. Z szamponem jest to fajny duet. Jestem na tak.



Podsumowując oba produkty jak na te drogeryjne są godne zainteresowania. Regenerują i dodają kopa a włosy są nawilżone i miękkie. Trzeba tylko nie przesadzić z ilością odżywki by nie przeciążyć włosów. A tak jestem zadowolona z tej serii mimo łupieżu, ale tak jak pisałam każdy szampon z drogerii u mnie powoduje to niezbyt urokliwe zjawisko. Zdecydowanie wrócę do tej serii ponownie.

Pozdrawiam

2017/09/07

0313 recykling w kuchni czyli placuszki z chleba



Jestem przeciwniczką wyrzucania jedzenia szczególnie gdy mogę z niego jeszcze coś zrobić.

Stąd też gdy mam w chlebaku kromki, które nie byłyby zbyt apetyczne, bo troche już zeschnięte i wędlinę również może nie pierwszej świeżości robię z nich placuszki. Jak?? W banalny sposób.




Wystarczy posiadany chleb pozbawić skórki. Zalać mlekiem i rozgnieść na papkę. Dodać jajko i mąkę oraz wszystkie inne posiadane składniki wędlinę, ser, pieczarki, kukurydzę. Cokolwiek mamy w lodówce. Może być pokrojone mięso z obiadu. Możliwości jest wiele. Konsystencja ma być gęsta. Smażyć na oleju jak placki ziemniaczane.

Świetne są z ketchupem czy sosem np. pieczarkowym lub czosnkowym. Idealny szybki obiad bądź kolacja z recyklingu.

Pozdrawiam
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka