2017/06/29

0307 konturówka Wibo recenzja



Wiecie, że je ust raczej nie maluję. Nie lubię jak mi się coś klei na wargach, podobnie mój facet nie lubi całować szminek. Stąd też unikałam wszelkich produktów do ust prócz pomadek ochronnych. Odkąd modne stały się produkty matowe postanowiłam spróbować czegoś co będzie długo trzymało się na moich ustach i nie nie będzie mocno rzucało się w oczy, bo tego nie lubię. 


Na promocji w Rossmanie jakiś czas temu kupiłam konturówkę. Kolorek 02. Wydała mi się bardzi naturalna i postanowiłam malować nią całe usta jak szminką. 








I jak? Bardzo łatwo się rozprowadza na ustach wręcz jak masło. Brak temperówki nie jest problemem. Kolor jest dla mnie idealny. Wpasowuje się w odcień ust tak, że niby mam coś na nich, a tak jakbym nie miała. Nic się nie klei. Nie czuć, że cokolwiek się ma na ustach. Nie odbija się na szklance przy piciu. Pocałunek musi być dość mocny by zostawiła jakiś ślad. Ściera się ładnie po 3-4 godzinach. I na dodatek przyjemnie pachnie. Jestem zadowolona. 

Jak na produkt za kilka złotych zachwyt jest uzasadniony. Z pewnością będzie u mnie zawsze w kosmetyczce.


5 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawy produkt, nie miałam jeszcze okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  2. Konturówki z Wibo nie próbowałam, ale kolorek jest piękny, więc może się na nią skuszę przy najbliższej wizycie w Rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorek bardzo fajny. Ją chyba trzeba ostrzyć jak sobie przypominam? Posiadam chyba takową w innym kolorze, ale z tym ostrzeniem to mi nie pod drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę sobie kupić ale akurat inny kolor

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania.
Cieszę się, że jesteście ze mną.
Nie bawię się we wspólną obserwację, obserwuję tylko blogi, które mi się podobają.
Dla mnie nie liczy się ilość a jakość:)
aha i nie spamujcie, zawsze staram się czytać wszystkich, którzy mnie odwiedzają.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka