2015/08/24

0179 5 rzeczy, które mnie zdziwiły i irytowały na Cyprze

Cypr to nie taka odległa kraina:) A jednak w kulturze cypryjskiej są rzeczy, które mnie irytowały, zaskoczyły przeszkadzały. Co ich różni od nas?


1. Miejscowi wchodzą

Mieliśmy hotel z basenem. Wiadomo ilość leżaków ograniczona. Co mnie zszokowało pierwszego dnia pobytu? Otóż tam miejscowi oraz turyści z miasta mogą wejść na teren hotelu skorzystać z hotelowego basenu i leżaka i zwyczajnie wyjść! Nie ma wymogu, że muszą chociażby wydać 10 euro na barze. Zwyczajnie wchodzą, kąpią się i zajmują leżak. Problem w tym, że ja za to płacę słone pieniądze, a on wchodzi bez niczego za darmo. Na szczęście skończyło się bez awantur o miejsce na leżakach, ale dla mnie po dziś dzień jest to nie zrozumiały zwyczaj. Owszem, jeśli korzystaliby odpłatnie to tak, ale w tej sytuacji nawet skomentowałam to tak, że trzeba nam było wynająć pokój w hotelu bez basenu, tańszym, a na basen chodzić do kogo popadnie:)
Dziwne to strasznie.

2. Jedź baranie!

Na Cyprze nie obowiązują chyba żadne przepisy ruchu drogowego. Każdy trąbi jak oszalały, na znaki i światła zupełnie nie patrzą. Na dodatek jest tak ruch lewostronny, który bardzo mnie denerwował. Podobnie jak w Warszawie, klakson, klakson i jeszcze raz klakson. Piesi przebiegają przez ulicę nie uruchamiając świateł na przejściach. Koszmar. Jeszcze na przedmieściach jakoś można to przeboleć, ale w centrum odgłos klaksonu aż niszczy uszy:) Nie sądziłam, że tak można się poruszać w cywilizowanym kraju, a jednak można. Człowiek ma tam wrażenie, że nie obowiązują tam żadne przepisy. Ciekawe czy łatwo jest zrobić prawko:)

3. Siesta, panie siesta

Wiele knajp, barów otwieranych jest tam od 16. Powód? Bardzo wysokie temperatury w ciągu dnia. Zakłada się, że nikt w południe na pizze nie przyjdzie, więc jaki jest sens otwierać lokal. Niestety skutkuje to też tym, że obiady jedzone są bardzo późno. Otóż śniadanie w hotelu było ok. 8-9, obiad zaś o 19-21! Człowiek jest do tego czasu głodny. Miejscowi są do tego przyzwyczajeni. Turyści już niezupełnie. Niby wykupiliśmy pobyt z wyżywieniem, a i tak na jedzenie wydaliśmy mnóstwo pieniędzy. Często idąc miastem spotkać można tabliczki o godzinie otwarcia lokalu. I niestety późnej godzinie. Za to wieczorami 20-23 na ulicach jest mnóstwo ludzi. Tam życie toczy się bardziej nocą niż za dnia. Temperatura robi swoje. Zresztą ciężko jest nawet usiedzieć na powietrzu o przypuśćmy 14. Skwar sięgający 45 stopni daje w kość, nic w tym dziwnego, że siesta jest tak dla nich ważna. 

4.Brudasy!!!

Jezu jakie z z nich brudasy! Kto widział fotki widział, że pełno na nich papierów, butelek i  przepełnionych koszy na śmieci. W centrum gdzie jest mnóstwo turystów wygląda to względnie, jednak już poza ścisłym centrum jest masakra. Idziesz i  co chwilę kopniesz papier, opakowanie po lodach czy butelkę. Na polach, które leżą ugorem leży mnóstwo papierzysk. Ja nie wiem jak oni mogą tak żyć. Sama nie jestem jakimś nie wiadomo jakim czyściochem, ale bez przesady. Nikt tam raczej nie dba o wygląd, a powinno im zależeć, bo turyści mieli gdzie wracać i by wystawiali im pozytywną opinię. Jak widać ich brudna natura bierze górę. A szkoda, bo te piękne uliczki i otoczenie plaż nie wygląda apetycznie wśród odpadów.

5. Następny, następny

U nas w Katowicach dokładnie przetrzepali nas na lotnisku równo. Płyny, elektronika. Lasce zapipczały sprzączki od sandałów kazali zdjąć i łazić po brudnym dywaniku. Ależ ona się wkurzyła, że nie dostała choćby ochraniaczy takich jak w szpitalach są. Nic. Uwaliła sobie nogi, ale kogo to obchodziło. W Larnace gotowi do odprawy czekamy na swoją kolej. Wsadzamy na wyciąg torbę, zabieramy się za wypakowywanie, a przemiły Pan mówi do nas "NEXT":) Nic nie trzeba było wyciągać, wystarczył skaner. Jedna dziewczyna też ściągała buty, ale dostała ochraniacze. Można? Można. Każdy był tylko przesuwany, następny i kolejny, żadnego sprawdzania. Bez problemu w podręcznym bagażu przewiozłam krem 300 ml i wodę 500 ml. U nas zrobiliby chryję o to bez wątpienia.



Podsumowując wyjazd był udany, gorąco i pełno turystów. Mnóstwo Polaków i niestety takiej prymitywnej klasy. Jednak patrząc na to wszystko całościowo wakacje zaliczam do udanych. Cypryjskie zwyczaje irytowały, jednak dało się to przełknąć:)

W przyszłym roku kierunek Barcelona:)

Buziaki

47 komentarzy :

  1. Co zrobisz, inna "kultura" obowiązuje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie fajnie z tym wchodzeniem i korzystaniem z basenu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie planuję wyjazd z rodzinką i zastanawiamy się pomiędzy Kretą a Cyprem. Chyba jednak postawimy na Kretę :D tą sytuacja z basenem to lekkie przegięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedii nie ma, ale zwyczaj basenowy irytował mnie najbardziej

      Usuń
  4. Też oburzyłabym się oto, że miejscowi wchodzą sobie do hotelowego basenu i tak po prostu się kąpią a ja musiałam zapłacić za to niemałe pieniądze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, przyznam szczerze, że chyba nawet obsługa hotelu miała dość tego najazdu

      Usuń
  5. Ooo, Barcelona! Szkoda, że nie wiedziałaś, że nie będą sprawdzać bagaży, pewnie wyniosłabyś połowę drogerii do testowania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. a ja w obawie nic nie kupowałam

      Usuń
  6. Podobno Indie to jeden wielki smietnik:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie sądziłam, że tam jest tak brudno...

    OdpowiedzUsuń
  8. Widoki pewnie rekompensowały niedogodności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tym wchodzeniem na basen to rzeczywiście porażka człowiek placi a ci sobie wchodza i tak za darmo korzystaja co dla mnie jest nie pojęte że wogóle coś takiego jest i z tą kolacja to nie zaciekawie ja juz o 14 jestem mega glodna i obiadek musze zjeść jedziesz na wakacje odpocząć i dobrze zjeść a tu takie coś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że mieliśmy wykupiony obiad nie sprawił, że się tam najadałam, wręcz przeciwnie non stop chodziłam głodna

      Usuń
  10. powiem Ci, że punkt pierwszy bardzo mnie zdziwił i pewnie też bardzo by mnie irytował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wkurzał strasznie, ale co zrobić

      Usuń
  11. Byłam na Cyprze i nic takiego irytującego tam nie zauważyłam.
    Śmieci tam nie widziałam już bardziej Egipt, Tunezja
    Przepiękne, zadbane ogrody, pełno kotecków na plaży, życzliwość obcokrajowców.
    My sobie wynajęliśmy samochód i zwiedziliśmy sporo Cypru.
    Polecam wszystkim wyprawę w lutym - rewelacja.
    Mieliśmy za free baseny, korty i inne normalnie płatne atrakcje.
    Jedzenie przepyszne all inclusive.
    Nigdzie tak nie wypoczęłam, jak na Cyprze,
    Chciałabym tam wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może byłaś w innej części Cypru. Nie twierdzę, że wszędzie jest tak samo. W Larnase jest dużo śmieci co widać na zdjęciach. I wszechobecny zwyczaj basenowy

      Usuń
  12. Tez mnie w takich egzotycznych krajach denerwują te siesty :) Jestem przyzwyczajona, że w dzień jest raczej wszystko otwarte :P
    Na Cyprze nigdy nie byłam. Przeważnie wybieramy Hiszpańskie wyspy. W październiku wybieramy się na Wyspy Kanaryjskie, których nie mogę się już doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz nic dziwnego, sama w takim skwarze nie chciałabym pracować. Zazdroszczę Kanarów

      Usuń
    2. Ale powiem Ci, że w tamtych krajach ten skwar nie jest tak odczuwalny jak u nas. Bo tam wokół wysp wieje ten chłodny wiaterek od morza czy oceanu i jest przyjemnie :) Więc moim zdaniem da się tam funkcjonować :) Myślę, że gorzej było już u nas przez ostatnie tygodnie jak były te upały po około 40 stopni :)

      Usuń
    3. Mnie było tam ciężko funkcjonować, po pięciu minutach od wyjścia na dwór byłam cała mokra, ciężko mi się oddychało i było mi słabo.

      Usuń
    4. To może ja tak mam, bo jestem ciepłolubna :P

      Usuń
  13. Na Cyprze nie byłam, chętnie bym się wybrała. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ruch lewsostronny znam w Anglii masakra.. ale ten pierwszy news z basenem to asakra jakaś... ja bym powybijała haha serio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to strasznie raziło, tym bardziej, że oni za nic nie płacili. Wchodzili narobili szumu i poszli. Zajmowali miejsce w basenie i na leżakach. A najlepsza była kolonia 12 dzieciaków i dwie opiekunki, które zupełnie nad nimi nie panowały.

      Usuń
  15. troche przerazajace, ciekawe co o nas mowia;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie dziwię się, że przy 45 stopniach życie zaczyna się dopiero wieczorem, u nas przy 35 ledwo można było wytrzymać, a co dopiero pracować:) Ale fakt, że przez to między śniadaniem i obiadem jest za duża różnica czasu, chociaż w hotelu mogli wcześniej je podawać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby, ale tego niestety nie robili. Jednak dzięki temu mogłam poznać ich lokalną kuchnię

      Usuń
  17. Ja osobiście nigdy nie byłam za granicą,więc nie mogę nawet opisać swoich wrażeń z podobnych wakacji.

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie porazka z tymi basenami ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna, ale co zrobić takie ich zwyczaje

      Usuń
  19. Ale super post! Bardzo fajne spostrzeżenia, powiem szczerze, że sama niedawno wróciłam z Grecji i również zauważyłam tam kilka równie dziwnych zjwisk. Cieszę się, że tu wpadłam, super się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzeba siędostosować.. niestety w każdym kraju jest inaczej i ja zazwyczaj czytam poradniki albo siedze w necie by się nie naciąć na coś co mogło by mnie wprawić w osłupienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. marzy mi się wyjazd na Cypr, dzięki Tobie wiem już, czego mogę się spodziewać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie muszę się tam wybrac! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania.
Cieszę się, że jesteście ze mną.
Nie bawię się we wspólną obserwację, obserwuję tylko blogi, które mi się podobają.
Dla mnie nie liczy się ilość a jakość:)
aha i nie spamujcie, zawsze staram się czytać wszystkich, którzy mnie odwiedzają.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka