2016/01/10

0223 Sylwester w Budapeszcie



W zeszłym roku byliśmy w Pradze, w tym roku postanowiliśmy pojechać do stolicy Węgier. Wiele słyszałam, że zabytki są piękniejsze, miasto bardziej urocze. Dlatego też postanowiliśmy się tam wybrać mimo mrozów. 

Z Wrocławia pojechaliśmy Polskim Busem do Krakowa, a z Krakowa do Budapesztu autokarem Luxexpress. Pierwszy raz jechałam takim autokarem. Dużo miejsca na nogi, wygodne siedzenia, nieograniczona kawa i herbata i przede wszystkim każdy ma do dyspozycji tablet z dostępem do internetu i filmów dla zabicia czasu. Tak więc podróż minęła nam spokojnie. Przy okazji wpadliśmy na krakowski rynek. 

Sam Budapeszt jest śliczny. Ceny w knajpach porównywalne jak u nas. 100 forintów to na nasze 1,30-1,40. Herbata kosztuje ok. 600 forintów, pizza 2000, a grzane wino 750. Zjedliśmy też obiad w dość luksusowej restauracji, bo zależało nam, by zjeść coś z lokalnej kuchni. Stąd też moje podniebienie doświadczyło najlepszego gulaszu "po węgierski" na świecie, który jest nie do podrobienia. Wart był tych 4000 forintów:)

Samo miasto jest bardzo dobrze skomunikowane- autobusy, tramwaje, 4 linie metra. Wszystko dość czytelne. Miasto dobrze opisane, nie sposób się zgubić. Mnóstwo ludzi mówi po angielsku, więc i w komunikacji nie ma problemu. 

A teraz trochę zdjęć. Oceńcie sami czy warto tam pojechać. 














































I jak wam się podoba? Na żywo wygląda to bajecznie. Jest co oglądać, co zwiedzać i gdzie łazić. Warto zrobić sobie taki wyjazd. Jedyne czego żałuje to to, że nie udało mi się zjeść ich równie znanego dania jak gulasz, a mianowicie langosza. Podobno z niego słyną, ale uwierzcie mi, gdzie w knajpie nie zapytałam, to albo się dziwili albo nie mieli. Szkoda.

Wyjazd mimo mrozu i odcisków uważam za udany.

Polecam wam zdecydowanie.

48 komentarzy :

  1. Przepiękne zdjęcia :) zazdroszczę takiego sylwestra :P mam nadzieje ze i ja kiedys odwiedze budapeszt :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie do zwiedzenia Budapesztu :) Myślę że wiosną jest ładniejszy !

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zdjęciach wygląda to doprawdy przepięknie. żałuję, że nie widziałam miasta osobiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz wybrać się choćby na weekend

      Usuń
  4. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku :-)
    chciała bym tam kiedyś pojechać :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia za dnia jak i nocą Budapeszt prezentuję sie świetnie:*

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę ,a ja spędziłam sylwester z Budapesztem bo jeden ze znajomych stamtąd pochodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne widoki. Ja Sylwestra spędziłam w domu, po północy przebrałam się z sukienki w piżamy i leżałam w łóżku dalej lecząc chorobę :C

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nigdy nie byłam w Budapeszcie, ale może w tym roku w końcu się wybiorę :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę:)
    Ja spędziłam Sylwestra w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja o mały włos też bym świętowała z tvp2

      Usuń
  10. Na następny weekend może się uda pojechać :) Cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękne widoki i zdjęcia ;) u mnie sylwester bardzo spontaniczny i bardzo udany :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiało być super ! Pięknie tam jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiało być fajnie! Piękne widoki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepięknie tam <3 Zazdroszczę wyjazdu .

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie, to nigdy nie myślałam o Budapeszcie, jak o tak pięknym miejscu, a teraz trochę się zdziwiłam, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobno Budapeszt jest najpiękniejszy nocą :) Ja nigdy nie byłam, ale moja siostra była i kilku znajomych i polecają zdecydowanie odwiedzić to miasto :) Może kiedyś się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nie dałaś wcześniej znać, że odwiedzisz Kraków! może udało by nam się poznać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie by było, ale w Krakowie miałam tylko przesiadkę, byłam dosłownie 2 godziny

      Usuń
  18. Coś cudownego.. Te widoki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Architektura naprawdę interesująca! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale piękne zdjęcia :) Nigdy nie byłam w Budapeszcie, więc tym bardziej miło mi się oglądało Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania.
Cieszę się, że jesteście ze mną.
Nie bawię się we wspólną obserwację, obserwuję tylko blogi, które mi się podobają.
Dla mnie nie liczy się ilość a jakość:)
aha i nie spamujcie, zawsze staram się czytać wszystkich, którzy mnie odwiedzają.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka