Wiecie, że ja nie lubię malować ust. Zwyczajnie nie znoszę mieć niczego na wagach. Mój facet też nie lubi, gdy całuje nie moje usta a szminkę lub błyszczyk:)
Moja siostra wręcz przeciwnie. Nie wyobraża sobie nie mieć pomalowanych ust. Co chwilę widzę u niej przeróżne produkty i kolory. Stąd też szminki jakie zakupiłam są dla niej:)
Ale za nim je ofiarowałam zrobiłam swatche i wpis dla was, bo być może któraś was zaciekawi. Napomknąć muszę jednak, że nie są to produkty matowe, które są teraz tak popularne.
Jak widać opakowania bardzo klasyczne, proste, gustowne. Spore logo firmy i co bardzo fajne widać kolor pomadki na spodzie. Nie każda pomadka daje taką możliwość.
Kolory czerwono różowe
Swatche na dłoni. Co mogę już powiedzieć? Pomadki są strasznie tępe i ciężko się nimi maluje.Może tak z nimi na początku jest. Po ustach też nie suną jakoś rewelacyjnie. Kolory nie są matowe, takie zwyczajne. A dokładniej.
Dazzle to pomadka o kolorze malinowym, amarantowym. Przyzwoita pigmentacja, tępa przy nakładaniu. Trzymała się 3-4 godziny bez jedzenia i picia. Ścierała się przyzwoicie.
**************
Flashing to kolor taki jakby barbiowy, trochę tandetny. Słabe krycie, waży się na ustach, schodzi po 2 godzinach. Na moich ustach wyglądał koszmarnie, tak tanio. To zdecydowanie nie mój odcień, ale siostrze się podoba.
*******************
No i teraz hit hitów. Pierwszy raz widzę taką pomadkę. Na zdjęciu wyglądała na perłową. Taka trochę babcina. Czasami mama ma ochotę na takie kolory więc wzięłam. A co się okazało, że to zwykła pomadka z wielkimi chropowatymi drobinami brokatu!! Po pomalowaniu całą brodę i policzki miałam w chamskim brokacie, który nie chciał zejść. Dopiero szorowanie twarzy pomogło. I jeszcze to uczucie szorowania na ustach koszmar!
Podsumowując
Zakup raczej nieudany. O ile pomadka Dezzle bardzo ładna, to Flashing średni a Chic nawet wspominać nie będę. Całe szczęście, że pomadki MUR są tanie (ok. 5 zł), bo żałowałabym do końca życia tego paskudnego brokatu. Generalnie nie polecam, chyba, że komuś nie zależy na mega trwałości, a liczy się z ceną.
Chciałam przetestować i nie żałuję, bo teraz co nieco o nich wiem. Może trafiłam na kiepskie egzemplarze, kto wie. Jednak na podstawie tego co mam- słabo.
Ładne kolory☺
OdpowiedzUsuńTakie sobie
Usuńmogy by być bardziej napigmentowane
OdpowiedzUsuńZdecydowanie
UsuńMam jeden kolor tej pomadki i myślałam, że to mi się trafił jakaś felerna sztuka, bo tym się nie da malować. Kupiłam sobie nudziaka, który na ręce jest widoczny, ale ma tak tępą konsystencje, że nie da się go nałożyć na ustach. Dla mnie to po prostu bubel, ale teraz przynajmniej wiem, że nie warto próbować z innym kolorem, skoro zdarza się to na kilku.
OdpowiedzUsuńMam to samo, myślałam, że to ja mam buble, a tak mają chyba wszystkie
UsuńPierwszy kolor jest całkiem ładny :)
OdpowiedzUsuńKolor tak i na tym koniec
UsuńTrwałością pomadki nie grzeszą, ale mają cudne kolory :)
OdpowiedzUsuńKolory tak, ale aplikacja jest koszmarem
UsuńŁadne kolory, ale totalnie nie dla mnie
OdpowiedzUsuń:)
Usuńhehe, ta brokatowa to przegięcie :) na zdjęciu wygląda fajnie :)
OdpowiedzUsuńJest straszna
UsuńFlashing jak dobrze pamiętam to mam ten sam kolor ;) dobija mnie w nim trwałość.. . Której nie ma :)
OdpowiedzUsuńEhh
UsuńWidziałam je w Pepco i przyznam że cena była zachęcajaca
OdpowiedzUsuńSzkoda tych 5 zl
UsuńTen brokatowy na karnawał jak znalazł :DD
OdpowiedzUsuń:)
UsuńJest więcej rodzai stóp ale post i tak przypadtny
OdpowiedzUsuńStóp?
UsuńPomadki jak i kolory niestety nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńHeh miałam jedną ich pomadkę i wylądowała w koszu :P
OdpowiedzUsuńMoje poszły dalej
UsuńJa lubię naturalne szminki i błyszczyki .
OdpowiedzUsuńJa nie używam wcale
Usuń