2015/05/08

0135 szampon z Shinyboxa czyli chyba nic ciekawego+ mój nowy blog




W styczniowym Shiny znalazł się szampon. Początkowo sceptycznie byłam do niego nastawiona, bo nie za bardzo przepadam za takimi naturalnymi szamponami. Niby są zdrowsze dla włosów, bo nie mają w sobie tyle chemii jednak ja chyba mimo wszystko wolę ułatwiający rozczesywanie SLS.

Dałam mu szansę i zaczęłam testy. Jak się spisał?








Co mówią etykiety?

Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.



Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Mel Extact, Cocoglucoside, Panthenol, Hydrolyzed Oats, Hydrolyzed Wheat Protein, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Cymbopogan Schoenanthus Oil. 


A więc zawiera: wodę, glukozyd laurylowy, betainę kokamidopropylową, miód, glukozyd kokosowy, pantenol, proteiny owsa, proteiny pszenicy, guma guar, kwas mlekowy, benzoesan sodu i olejek z trawy cytrynowej. 



Zacznę od tego, że opakowanie jest zwyczajne, szata graficzna niezła. Co ma dla mnie robić szampon dobrze się pienić, oczyszczać i ładnie pachnieć. Ten produkt spełnia 1,5 na 3 te punkty. Dlaczego? Otóż z pewnością z powodu braku SLS, szampon się beznadziejnie pieni. W zasadzie nie pieni się wcale, dopiero gdy zaczynamy płukać włosy jakaś tam pianka się wytwarza. Niestety ja lubię dużo piany na głowie. Owszem zapach jest bardzo ładny, wyczuwalny lekko cytrynowy. Co do kwestii oczyszczania, tu w moim przypadku jest średnio. Mam włosy przetłuszczające się ze skłonnością do łupieżu. Po umyciu włosy są w miarę lekkie i sypkie, niestety po 3-4 godzinach robią się takie jakbym nie myła ich dwa dni. Szybko się tłuszczą i wyglądają nie estetycznie. Po umyciu również są matowe, szampon nie nadaje im ani trochę blasku. Co więcej po umyciu cholernie ciężko je rozczesać. Kołtunią się mocno, co bywa problemem przy dłuższych włosach. Na moje oko to za sprawą braku SLS, ale mogę się mylić. Jak widzicie w moim mniemaniu i na moich włosach szampon wypada przeciętnie. Nie zachwycił mnie. Czy widzę to co obiecuje producent. Jestem już przy dnie i nie zauważyłam poprawy kondycji moich włosów. Nie są mocniejsze, bardziej elastyczne. Są takie jak zawsze. 
Jest jeszcze jeden minus- cena. Strona producenta podaje, że za butelkę 300 ml zapłacić trzeba blisko 25 zł. Moim zdaniem to cena przesadzona tym bardziej, jeśli szampon dupy nie urywa. 

Nie wiem może ja się nie znam, może mam zbyt wielkie wymagania, ale nie zachwycił mnie ten produkt. Może jest lepszy, bo ma mniej chemii (guma guar i benzoesan sodu mnie powala). Ja tam wole drogeryjne szampony z SLS. Tak już mam. 

Moja ocena:

5/10

- za kołtunienie włosów
- za matowienie włosów
- za cenę
- za zbyt małą ilość piany
- za szybkie przetłuszczanie moich włosów
+ za zapach:)



Bardzo serdecznie zapraszam was na mojego nowego bloga, który jest takim felietonowym dzieckiem Rudzielca. Nie będzie kosmetyków, będzie za to co poczytać. Jeśli lubicie takie formy, zapraszam serdecznie. 


Buziaki Ruda

62 komentarze :

  1. zdecydowanie nie kupiłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zdecydowanie jestem zwolenniczką szamponów z sls

      Usuń
  2. używałam tego szamponu i byłam z niego bardzo zadowolona ale faktycznie przy przetłuszczajacych się włosach to on nie zda egzaminu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje się mocno tłuszczą, jednak no cóż ja lubię pianę, przy nim piany jak na lekarstwo

      Usuń
  3. Nie wydaje się być ciekawym produktem :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może po prostu nie do moich włosów

      Usuń
  4. Nie miałam go i pewnie się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać "zdrowe" kosmetyki nie dla każdego

      Usuń
  5. Szkoda, że się tak mało pieni. To spora wada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle dobrego słyszałam o Sylveco, szkoda. Także mam przetłuszczające się włosy, teraz już mniej, ale nie wyobrażam sobie myć ich dwa razy dziennie, a z takim efektem, jaki opisałaś, musiałabym to robić. Dobrze wiedzieć, że nie warto po niego sięgać. Też uwielbiam dużo piany, jestem dużym dzieckiem w sprawach kosmetyków, hahah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama firma i ich inne produkty nie są złe. Jak widać nie każdy polubi naturalne kosmetyki, a ja pianę uwielbiam, więc SLS u mnie wygrywa

      Usuń
  7. I życzę powodzenia z nowym blogiem, na pewno wpadnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a miałam taką ogromną chęć na niego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jak widać nie dla każdego

      Usuń
  9. Nie ma co ukrywać, sam zapach to trochę za mało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, najwidoczniej niedopasowany do moich włosów

      Usuń
  10. Nie cierpię, jak szampon plącze włosy, więc ten zdecydowanie nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie lubię i uczucia matu na włosach łe

      Usuń
  11. Myślałam, że się zdecydowanie lepiej sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety, wielkim minusem było plątanie i przetłuszczanie

      Usuń
  12. Ja z chęcią przetestowałabym produkty Sylveco do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ich peeling, jest całkiem fajny

      Usuń
  13. Zamierzam przetestować coś z tej firmy w najbliższam czasie bo jeszcze nic nie miałam , ale tego szamponu nie kupię bo nie chce mieć kołtunów i tak mam problem z rozczesaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety brak SLS powoduje to co powoduje

      Usuń
  14. miałam próbki obu szamponów i nie dla mnie one ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam próbkę jeszcze jednego, ale chyba nie spróbuje

      Usuń
  15. jestem zdziwona bo sie tego nie spodziewalam, wiadomo u kazdego inaczej sie sprawuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem powód jest w tych sls, bo to one odpowiadają za to, że szampon nie plącze i się pieni

      Usuń
  16. hah,.. a ja mam chyba dosyc slsów chciałabym sprobowac cos bez. ;), chociaz dziś... przełom.. pierwszy raz pomalowałam SAMA swoje włosy... a maja cos ok 100 cm ;) ( metoda nad wanną - ręką malowałam ;P) i mkusze przyznac ze gdyby nie szampon ulatwiający rozczesywanie i troche odzywek/masek to bym plakała przy czesaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chciałam spróbować coś z sls, ale nie skończyło się to dobrze

      Usuń
  17. Jeżeli matowi włosy to zdecydowanie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używam szamponów bez SLSów, więc strasznie jestem go ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to podejrzewam, że będzie jak najbardziej na plus

      Usuń
  19. To ja podziękuje, dość że włosy mi wypadają, to drugie tyle pewnie straciłabym przy rozczesywaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dokładnie, ja mam gęste kudły to mogę wyrywać

      Usuń
  20. zdecydowanie nie dla mnie ten szampon :) jednak też wolę sls mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, choć podobno są nie zdrowe, to ja je jednak wolę

      Usuń
  21. ja wolę wersję z tej firmy do włsów z betuliną ahhhh cudna jest ta wersja

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo delikatne sa te szampony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo i chyba nie dla mnie w takim razie

      Usuń
  23. Ostatnio często można spotkać w recenzjach.Ja też najbardziej lubię szampony z SLS,jednak czasami używam tych naturalnych-jednak trzeba pamiętać aby włosy się nie przyzwyczaiły,ponieważ wtedy efekty są odwrotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię te z SLS, moje włosy chyba zdecydowanie takie preferują

      Usuń
  24. Nie zachęciłaś mnie do niego, ale ja też tak mam. Szampony musze mieć mocniejsze, a odżywki bez ;-)
    samo życie weryfikuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. mi się wtedy trafiła ta druga wersja i był beznadziejny...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nowy Twój blog dodany oczywiście :) Ten szampon mam w kolejce, teraz stosuję Sylveco balsam myjący, genialny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi:) A balsam myjący oj kusisz, może przetestuję

      Usuń
  27. Moje włosy również nie przepadają za naturalnymi szamponami:(

    OdpowiedzUsuń
  28. A mnie ten szampon za to bardzo kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest fajny, ale dla kogoś, kogo włosy tolerują brak sls

      Usuń
  29. Szkoda, że się nie sprawdził. Interesował mnie, ale w takim razie dobrze, że mam próbki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sam szampon nie jest zły, wydaję mi się, że nie zagrał z typem moich włosów

      Usuń
  30. Też nie przepadam za słabo pieniącymi się szamponami, ale mam na niego ochotę

    OdpowiedzUsuń
  31. też miałam i cieszę się, że miałam okazję spróbować

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania.
Cieszę się, że jesteście ze mną.
Nie bawię się we wspólną obserwację, obserwuję tylko blogi, które mi się podobają.
Dla mnie nie liczy się ilość a jakość:)
aha i nie spamujcie, zawsze staram się czytać wszystkich, którzy mnie odwiedzają.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka