Witajcie:)
Dziś trochę gadaniny. Jakiś czas temu przeczytałam artykuł na portalu TVN24.pl i na Onet.pl o pewnej kobiecie, która został okrzyknięta najseksowniejszą prezes świata. Zaintrygowało mnie to do tego stopnia, iż zagłębiłam się w jego treść znacznie i zaczęłam szukać informacji na temat tej Pani. Otóż ta tajemnicza kobieta to Sophia Amoruso. Zapewne wielu z was nic nie mówi to nazwisko. Mnie też nie mówiło zupełnie nic. Do czasu...
Sophia urodziła się w 1984 roku w San Diego. Jako nastolatka była zbuntowana, często zmieniała szkołę, nigdy nie pracowała na etacie. Próbując znaleźć własną drogę w życiu, postanowiła dać drugie życie ubraniom, których nikt nie chce. Kupowała rzeczy vintage na bazarach, w lumpeksach, zbierała ubrania od znajomych i starała się sprawić, by z niechcianych stały się pożądane. Wyznawała dewizę "Sprzedać drożej niż się kupiło" co wydaje się bardzo sensowne. I tak zaczęła od konta na Ebayu, gdzie sprzedawała używane ciuchy, robiąc zdjęcia na koleżankach. Początkowo szło kiepsko, ale w bardzo krótkim czasie jej "marka" stała się rozpoznawalna. W końcu założyła własną stronę i rozwijała kunszt. Dziś Sophia jest znana jako założycielka i
właścicielka popularnego sklepu internetowego Nasty Gal, który wśród
amerykanów zyskał miano kultowego i stał się jedną z najszybciej
rozwijających firm na rynku. Wielu Amerykanów uwielbia jej styl, jej świeżość i pomysłowość. Dziś jako 29 letnia kobieta ma świetnie prosperującą firmę sprzedającą używane i nowe ubrania wyselekcjonowane zgodnie ze stylem Sophie, a jej majątek liczy się w milionach dolarów.
Weszłam na jej stronę. Ubrania w przeliczeniu na nasze są drogie, niektóre po 100 zł inne po 1000 zł, więc rozbieżność jest spora. Niektóre połączenia zupełnie mi się nie podobają, inne zachwycają. Całość wygląda bardzo estetycznie i nowocześnie. Zaskakuje mnie jak na tym można zrobić aż tak wielkie pieniądze. Uderzając w klienta przeciętnego nie zarobimy wiele, ale możemy sprzedać wiele sztuk. Klient zamożny może kupi 1-2 rzeczy, ale za cenę dużo wyższą, więc zarabiamy więcej za mniej. W czym tkwi cała siła? Nie wiem, ale dziewczyna jest bardzo inspirująca. Sama od lat staram się nie wyrzucać swoich ubrań, czasami je przerabiam, czasami chowam na dno szafy licząc, że za rok czy dwa znów je ubiorę. Często sprzedają na różnych portalach, wymieniam, jednak zyski i kwoty są bardzo niewielkie. Dlatego tym bardziej podziwiam osobę, która zrobiła z tego niesamowity biznes.
Zatem przekładając to trochę na nasze realia- w czym tkwi fenomen i popularność sklepów z używaną odzieżą? Moim zdaniem w tym, że często można znaleźć tam marki niedostępne u nas, pojedyncze sztuki, za pozornie niewielkie pieniądze. Możemy bawić się modą, wzorami, kolorami, możemy być niepowtarzalni. Klony w ciuchach z sieciówki chodzące po ulicach są moim zdaniem śmieszne. Każdy z nas jest inny, każdy z nas powinien być inny, bo na tym to wszystko polega. W galeriach wiszą bardzo podobne do siebie ubrania, reklamy w mediach wołają do nas "Idź kup, bo to modne, bo to na czasie". Idziesz i kupujesz. Czasami nie do końca się podoba, ale przecież to jest modne. Idąc ulicą mijasz dwie dziewczyny w tej samej kiecce. W pracy koleżanka ma identyczną i pech chce, że ubrała ją tego samego dnia co ty. Istny atak klonów. A chodzi o podkreślenie indywidualności i naszej wyjątkowości. Mam koleżankę, która uwielbia styl etno. Nie śledzi trendów, nosi to co czuje, to co lubi, a nie to co modne. W sieciówkach czasami ciężko jest jej coś znaleźć. W SH ma swój raj i wychodzi obładowana rzeczami, które jej się podobają, które oddają jej osobowość i charakter. Widząc sukienkę w takim stylu myślę od razu o niej. I moim zdaniem na tym tkwi siła lumpeksów, na tym, że jest tam kopalnia stylów, wzorów, krojów, kolorów, istna skarbnica. Poza tym dzięki takim sklepom dajemy ubraniom drugie życie. Nowy właściciel może sprawić, że dana rzecz wygląda już zdecydowanie inaczej, nabrała innego charakteru.
Rozgadałam się wiem:) Czasami muszę tak sobie pogadać:)
Jestem ciekawa waszego zdania na ten temat.
Biorąc powyższe pod uwagę postanowiłam dodać zakładkę, która jest poświęcona rzeczą na sprzedaż. Ceny nie będą wysokie, a może coś znajdzie nowego właściciela.
Pozdrawiam
Ruda:*







