Jak wiecie bardzo lubię firmę Isana. Nie wszystkie ich produkty są super, ale większość się u mnie sprawdza, szczególnie żele pod prysznic, peelingi i niektóre produkty do włosów.
Dzisiaj recenzja peelingu z edycji limitowanej, który jest jeszcze dostępny w Rossmannie.
Opakowanie do "stawiania na głowie" czyli takie jakie lubię, bo wszystko ścieka w dół i trzeba się zbyt mocno namachać, żeby coś wycisnąć. Peeling jest przezroczysty z małymi kuleczkami. Pachnie delikatnie nutą mydlaną, trochę świeżością. W kontakcie ze skórą jest delikatny, żelowy, niezbyt mocno ściera. Owszem uczucie peelingowania jest odczuwalne, ale nie jakość mocno.
Produkt jest bardzo przyjemny dla skóry, nie podrażnia, nie uczula. Zapach jest nie jest drażniący, duszący. Nie pieni się jakoś mocno, w kontakcie z wodą konsystencja jest raczej kremowa. Po "zabiegu" skóra jest miękka, przyjemna w dotyku. Nie ma uczucia ściągnięcia, podrażnienia.
Używałam go również do twarzy. Niby nie powinno się używać produktów do ciała do twarzy, ale chciałam spróbować. Okazał się całkiem fajny. Nie ściągał skóry twarzy, nie podrażniał, nie miałam zaczerwienień. Skóra była w miarę dobrze oczyszczona, pory się zmniejszyły. Dobrze się zmywał. Jednak nie czułam jakbym używała peelingu a raczej żelu do mycia. Jest na tyle delikatny, że uczucia ścierania nawet na twarzy nie czuć.
Podsumowując, za te 4,99 to fajny produkt. Dla dziewczyn lubiących delikatne peelingi będzie ok. Dla kogoś ceniącego sobie mocne tarcie tak jak ja nie koniecznie będzie służył za peeling, a raczej za żel. Jednak i tak mimo to jest wart swojej ceny.
